18.10.2011 – Leszek Jastrzębiowski „Oblicza jazzu”

Leszek Jastrzębiowski, prezes Radomskiego Towarzystwa Fotograficznego ostatnio obchodził 40-lecie swojej działalności artystycznej. Z tej okazji w „Łaźni” Radomskim Klubie Środowisk Twórczych i Galerii przy ul. Traugutta 31/33 odbył się uroczysty jubileusz i wernisaż wystawy fotografii zatytułowanej „Oblicza jazzu”. Wystawa wpisała się również w program 10. Jubileuszowego Festiwalu Jazzowego.

W tym roku w Radomskim Towarzystwie Fotograficznym skumulowały się tego typu uroczystości, ponieważ w maju obchodzone było 50-lecie istnienia towarzystwa, a we wrześniu przypadło 30-lecie pracy twórczej Barbary Polakowskiej.

– To tylko jubileusz, a nie podsumowanie moich działań twórczych. Pokazuję wystawę obrazującą jeden z moich ulubionych tematów fotograficznych – jazz. To swoiste połączenie dwóch pasji: fotografii i muzyki jazzowej. Od lat słucham i fotografuję to, co dzieje się na scenie. Fotografuję muzyków zawsze z myślą, aby pokazać w swych obrazach emocje, jakich doznaję podczas koncertu. Chodziłem na koncerty jazzowe w latach 70., gdy jazz był czymś więcej niż tylko muzyką. Był symbolem innej rzeczywistości – tłumaczy Leszek Jastrzębiowski.

Na jubileusz prezesa RTF-u przyszło wielu znajomych i przujaciół, sala była wypełniona po brzegi i nie byłoby nadużyciem stwierdzenie, że była nawet przepełniona, ponieważ niektórzy stali także na korytarzu. Na uroczystości nie mogło również zabraknąć przedstawicieli Radomskiego Towarzystwa Fotograficznego. W jego imieniu Barbara Polakowska i Stanisław Gąsior wręczyli Leszkowi Jastrzębiowskiemu kwiaty i pamiątkowy album. Każdy chciał pogratulować, podziękować i złożyć życzenia kolejnych 40. lat przygody z aparatem.

Wśród jubileuszowych prezentów znalazł się także ogromny szampan z przywiązaną na ‘szyjce’ elegancką muchą.

– 40 lat minęło od czasu, kiedy dostałem pierwszy profesjonalny aparat fotograficzny. Kupił mi go w Berlinie mój ojciec. Potem okropnie zdradziłem ten aparat, ponieważ sprzedałem go w komisie. Przechodziłem przez następne aparaty, aż jakiś czas temu doszedłem do cyfrowej rejestracji, która daje komfort obejrzenia zdjęcia od razu, jakiejś modyfikacji. To oczywiście bardzo pomaga, ale tylko pod warunkiem, że wiemy, jaki cel chcemy osiągnąć – wyjaśnia prezes RTF-u.

Na swojej jubileuszowej wystawie Leszek Jastrzębiowski zaprezentował czarno-białe fotografie ukazujące różne, jak wskazuje jej tytuł, oblicza jazzu. Najstarsze z nich powstały w latach 70. oczywiście w technice analogowej. To duża i bardzo interesująca wystawa, znajdująca się w obu salach wystawienniczych w „Łaźni” przy ulicy Traugutta 31/33. Jest na niej wiele intrygujących portretów muzyków jazzowych, a odbiór zdjęć nie sprawia problemów nawet osobom, które nie znają się na tym rodzaju muzyki. Zapewne dzieje się tak dzięki umiejętnościom fotograficznym samego autora, jak i za prawą emocji i niemal słyszalnych dźwięków, które emanują z fotografii.

– Jazz faktycznie jest bardzo kolorowy i wieloraki, natomiast klimat muzyki jazzowej mnie się kojarzy z tajemniczością. Dla mnie zdjęcia czarno-białe i te szarości, które tutaj są właśnie najbardziej tajemnicze. Ale poza tym to taka konwencja najbardziej mi odpowiada.

Zaczynałem od fotografii czarno-białej. Jazz zmienił się od lat 70. ale największe piętno na fotografiach wywiera jednak moje dojrzewanie jako człowieka i fotografa – zdradza autor.

W muzyce jazzowej najbardziej urzeka swoboda i zupełnie inne podejście do życia. W latach, kiedy Leszek Jastrzębiowski zaczynał fotografować koncerty i festiwale jazzowe, ten rodzaj muzyki był swojego rodzaju furtką na Zachód. Prezes RTF-u wspominał także ludzi wykonujących te muzykę, którzy na scenie wyróżniali się wyglądem i zachowaniem. Dla Jastrzębiowskiego przygotowana została także specjalna niespodzianka – przepyszny tort z wizerunkiem samego autora. Wystawie towarzyszył także pamiątkowy katalog, który cieszył się dużą popularnością wśród wszystkich przybyłych gości.

 

Otwarcie wystawy:

[nggallery id=77]